Obserwatorzy

15 czerwca 2013

yankee candle cool pops review recenzja

Image Hosted by ImageShack.us

Na widok zapowiedzi kolekcji pastelowych letnich świec Cool Pops serce zabiło mi szybciej, krew w żyłach zaczęła pulsować jak szalona, a oczy zaczęły wariować. Oczywiście nastąpiła faza chciejstwa : muszę, muszę je mieć. Mankament pojawił się już na wstępie - świece dostępne są tylko w dwóch rozmiarach - małym i dużym tumblerze. Bez szans na sampler, wosk do przetestowania... Ale to mnie nie zniechęciło, szczególnie że opis nowości zapowiadał się soczyście i smakowicie : 

 Lody na patyku w orzeźwiających, owocowych zapachach zamknięte w słoikach. Do wyboru mamy świece typu tumbler w następujących zapachach: Banana Blueberry (dojrzałe banany i jagody), Mango Nectarine (soczyste mango, nektarynka i biała brzoskwinia),Melon & Lime (świeży melon, cytrusy, cukier trzcinowy), Pineapple Coconut (ananas z kokosem), Tripple Berry (truskawki, wiśnie i maliny).

 Rzuciłam się na całą linię w dużych tumblerach drżąc czy i to nie okaże się za małą ilością. Mam permanentnego pecha do wszelkich kolekcji limitowanych, więc od pewnego czasu zabezpieczam się podwójnymi ilościami. Po zamówieniu przyszło mi chorować na oczekiwanie na nie. Nadzieja na pyszne letnie zapachy podsycana była moimi wspomnieniami z Nowego Yorku, gdzie pierwszy raz miałam do czynienia z bogatą gamą smakową lodowych lizaków.  Kolejne pobyty nie obyły się bez wizyt m.in w POP-BAR, gdzie zdarzało mi sie zjeść trzy lody za jednym razem :) Wreszcie świece dotarły do mnie i to  wcześniej, niż oficjalna dostawa do Polski i równie szybko wpędziły w depresję z roczarowania . .  POP-BAR pozostanie na razie tylko wspomnieniem na zdjęciach ( żeby Wam zobrazować to lodowe szaleństwo zamieszczam foto na dole posta). Anyway ... kocham świece Yankee, ale muszę być uczciwa ..


Image Hosted by ImageShack.us
Image Hosted by ImageShack.us
Do kolekcji w USA dołączył też POP-VAN - czyli zabezpieczenie mebli, jak to producent ładnie określił - jedno z akcesoriów Yankee, jakie marka wypuszcza od czasu do czasu, które rozchodzą się zawsze w błyskawicznym tempie .
Image Hosted by ImageShack.us
Image Hosted by ImageShack.us
Image Hosted by ImageShack.us

Przechodząc do sedna .. postaram się zobrazować słowem to, czego doświadczył mój nos : 


PINEAPPLE COCONUT - czyli czarna robota kokosa -  na pierwszy plan wychodzi zapach kokoska, bardziej kojarzącego mi się z czarnym kokosem w wersji Black Coconut Yankee Candle, niż z czystym słodkim białym kokosem kojarzonym stereotypowo z np. Rafaello ;) Szukając nuty ananasa rozczarowałam się. Prędzej pachnie on melonem, niż ananasem. Po zachwycającym Pineapple Cilantro zatęskniłam za jego domieszką w tej świecy. Intensywność pozostawia wiele do życzenia.



TRIPLE BERRY - czyli zozole skręcają mi nos - przypomina sztuczny chemiczny posmak kwaskowatych landrynek.  Na ten zapach nastawiałam się najbardziej, uwielbiam czerwone owoce - kocham truskawki, maliny-  i mimo złych recenzji na amerykańskiej stronie produktu, zaryzykowałam. Kolejne już po Sweet Strawberry rozczarowanie tymi nutami zapachowymi.  Najwyraźniej firma ma problem z oddaniem autentyczności i naturalnych owoców.



BANANA BLUEBERRY  - czyli zapach macierzyństwa w wersji smakowej - dominuje zapach banana, w zasadzie sproszkowanego banana, banana rodem z kaszki, jakie z marnym powodzeniem przyrządzałam swojemu dziecku ( moje dziecko nawiasem mówiąc jest kosmitą - nie zaakceptowało kaszek i nie znosi pomidorów). Niestety smakowitych jagód nie stwierdzono, poważnie. Być może są duchy jagód, bynajmniej niewyczuwalne ;)

MANGO NECTARINE - czyli mango wtórny zabójca - słusznie spodziewałam się chemicznego zapachu mango ( też macie wrażenie, że nawet te najświeższe / prawdziwe/ naturalne mango mają w sobie coś chemicznego, sztucznego?). Nektarynki nie wyczułam, tak silnie przykryło ją mango ( które w zapachu Mango Peach Salsa zabiło brzoskwinię). A więc powtórka z rozrywki.

MELON & LIME  - czyli jeden uczciwy - fuzja melona i limetki - kolejny udany zapach z limetką w roli równoplanowej ;) jest melon i jest limetka, jest orzeźwiająco, czyli tak jak miało być,  brawo! 



Image Hosted by ImageShack.us
Image Hosted by ImageShack.us

Czy ktoś jeszcze ich próbował? Czy tylko ja mam tak krytyczne zdanie?

18 komentarzy:

  1. Chyba miałam farta, bo od rana szukam opinii na temat tych świeczek, waham się którą wybrać i wreszcie trafiłam na tak obrazową po polsku, dzięki :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i zapomniałam dodać, że wybiorę limonkę :)

      Usuń
  2. Jak zwykle super opis i fajne obrazki. Ja na razie jestem początkująca i na takie duże zamówienie się nie porywam. Dobrze jednak wiedzieć, czego nie brać, żeby nie narazić się na koszta.

    OdpowiedzUsuń
  3. A wyglądają tak zachęcająco :(

    OdpowiedzUsuń
  4. I tak uwielbiam je wszystkie :-D

    OdpowiedzUsuń
  5. ja też czułabym się oszukana i bardzo dobrze, że o tym piszesz. Fajnie tu u Ciebie
    W wolnej chwili zapraszam do mnie do wygrania jest komiksowa kopertówka mojego projektu

    OdpowiedzUsuń
  6. yankee uwielbiam! właśnie mam zapaloną black cherry ;) ale niesposób wybrac ulubiony zapach tyle ich jest!!

    OdpowiedzUsuń
  7. Faktycznie ta seria wygląda bardzo letnio i wakacyjnie, wielka szkoda, że nie jest idealna :(

    OdpowiedzUsuń
  8. wreszcie jakas recenzja, dzieki:))

    OdpowiedzUsuń
  9. no i teraz mam ochotę na lodaaaa !!

    OdpowiedzUsuń
  10. Jakie fajne lody w słoikach ;P

    OdpowiedzUsuń
  11. Jakie piekne zdjecia lodów :O
    Byłam w sklepie stacjonarnym i najbardziej przemawiala do mnie "znikająca za bananem jagoda". Jednak przeczytałam recenzje z us i się przeraziłam że bedzie pachniec za słabo - wymiękłam bo ciezko ryzykowac z dużymi swieczkami. Fajnie że szczerze opisałas swoj zawod tymi zapachami i pozostaje nam liczyc ze nowa kolekcja bedzie lepsza :>

    OdpowiedzUsuń
  12. Szkoda, ale dobrze wiedzieć - jesteś wiarygodną blogerką, chwała Ci za to :-) Kaśka

    OdpowiedzUsuń
  13. jeju cudowności. A w ten upał to dopiero mam na nie smaczek ! :)

    OdpowiedzUsuń
  14. no świetne zapachy ale co do mango to się nie zgodzą, uwielbiam jego zapach i nie uważam go za chemiczny ;p
    http://majlena-fashion.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń