Obserwatorzy

3 czerwca 2013

essence stay matt czyli błyszczyk matujący - swoisty oksymoron !

Image Hosted by ImageShack.us

Marka essence była czynnikiem decydującym w kwestii założenia tego bloga, moje wypociny i zachwyt znajdziecie w jednym z najstarszych postów. Niezmiennie uwielbiam te kolorowe cudeńka, bo lubie być ciągle czymś nowym zaskakiwana, a firma Essence lepsza w tym jest wg mnie od samego MAC'a, nie lubie przepłacać i w końcu nie zawiodłam się nigdy. Tym razem błyszczyki matujące - polecam, polecam, polecam !  

Błyszczyki nie są gorsze od Dior'a , którym byłam dotąd wierna. Kryją, matują i długo się utrzymują, co przy cenie 8,99 jest swoistym fenomenem. Oczywiście trzymają kilka godzin, ale czy to nie wspaniałe? Miewam fazy na czerwone matowe usta, podkreślające błękit moich oczu, którym nic więcej z kolorówki do towarzystwa nie trzeba. I to jest to ! Próbowałyście tych maleństw?

8 komentarzy:

  1. Nigdy nie próbowałam, ale zaciekawiłaś mnie i poszukam ich.

    OdpowiedzUsuń
  2. mam ten jasny róż, fajny

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja właśnie na te bledsze róże będę polować:)

      Usuń
  3. Nigdy nie miałam matowego błyszczyka, a możesz napisać, jaką on ma pojemność?

    OdpowiedzUsuń
  4. aż się wierzyć nie chce, że można chwalić tak coś i porównywać do diora, co kosztuje 8 zł

    OdpowiedzUsuń